Dziś chciałabym przedstawić Wam produkt, który podbił moje serce. Piękny wygląd, cudowny zapach i ta łatwość w użytkowaniu. A wszystko to powstało po to, aby ograniczyć w naszym życiu ten okropny plastik. Poznajcie WOSKOWIJKI. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o produktach typu woskowijki, czyli o kawałku …
Papier toaletowy to produkt, którego używamy każdego dnia. Z wiadomych względów kobiety robią to znacznie częściej i to właśnie my powinnyśmy zwracać szczególną uwagę na to jaki papier kupujemy, bo wbrew pozorom nie jest to taki prosty wybór jakby się mogło wydawać. Czym kierujecie się …
Za każdym razem kiedy na Instagramie wspomnę o skórkach cytrusowych i bananowych dostaję od Was całe mnóstwo wiadomości, w których piszecie, że nigdy nie słyszeliście o ich szkodliwości.
Dlatego czuję się zobowiązana wreszcie stworzyć wpis na blogu, w którym zawarte będą wszystkie znane mi informacje dotyczące tego tematu.
NIEJADALNA SKÓRKA POMARAŃCZY
Cytrusy i banany pokonują długą drogę zanim dotrą do naszych sklepów, dlatego na czas transportu zabezpieczane są substancjami zapobiegającymi ich psuciu oraz sprawiającymi, że wciąż będą wyglądać atrakcyjnie. Producenci informują nas o tym na etykiecie, która zazwyczaj jest przyklejona do kartonu zbiorczego lub siatki z owocami. Niestety większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że te etykiety też trzeba czytać. A to bardzo duży błąd, bo na niektórych etykietach znajduje się informacja „Skórka nie nadaje się do spożycia”. Nieświadomy konsument kupuje sobie taką cytrynkę i wrzuca ją ze skórką do herbaty lub ściera ją do wypieków. Zjada coś czego nie powinien. Inny kupuje kilka kilogramów takich cytrusów i robi z nich nalewkę używając do tego również skórek, które moczą się w alkoholu przez kilka tygodni.
Czemu nie powinniśmy używać takich skórek? Ponieważ obecne na nich substancje są jednymi z gorszych dopuszczonych do użytku. Wiele z nich podejrzewa się o powodowanie raka, a badania na zwierzętach często wykazują uszkadzanie układu nerwowego, organów wewnętrznych czy powodowanie bezpłodności. To, że substancje zostały dopuszczone do kontaktu z żywnością i że ktoś stwierdził, że ilość jaka pozostaje na owocach nie zaszkodzi ludziom nie oznacza, że są to substancje bezpieczne i że możemy je bez strachu dostarczać do organizmu. Pamiętajcie, że nie każdy organizm jest taki sam, jednej osobie nie wyrządzą krzywdy, a innej wprost przeciwnie. Szczególnie uważać powinny kobiety w ciąży i małe dzieci.
JAK SIĘ OBCHODZIĆ Z CYTRUSAMI I BANANAMI?
unikać napojów z cytrusami ze skórką
unikać deserów ze skórką cytrusową
myć owoce przed obraniem(banany też)
myć ręce po obraniu, bo niektóre z tych substancji łatwo przechodzą na naszą skórę
JAK MYĆ CYTRUSY?
Gdy czasami czytam, że jakiś kucharz na swoim blogu zaleca przed starciem skórki cytrynowej najpierw ją wyparzyć, a inny w trakcie gotowania w programie kulinarnym informuje, że najlepiej jest szorować ją szczotką to zastanawiam się skąd oni biorą te informacje? Czy ktokolwiek z nich ma jakieś dobre źródło informacji w tym temacie? Ja nie znalazłam żadnego naukowego dowodu na to, że ten sposób usunie wszystkie substancje.
Jeszcze gorzej jak wielkie portale robią artykuł z przyciągającym tytułem „Cytrusy nas zabijają” ale uspokajają, że wystarczy je umyć.
Jedni proponują sparzanie wrzątkiem, inni moczenie w roztworze sody oczyszczonej. Ja poszukałam, poczytałam i powiem Wam szczerze, że wciąż nie mogę Wam doradzić jak je myć i powiedzieć czy którykolwiek ze sposobów mycia sprawi, że skórka będzie zdrowa. Bo wiem, że podając Wam sposób mycia biorę na siebie odpowiedzialność za Wasze zdrowie.
Nawet gdybym znalazła sposób, który w 100% usunie ze skórki najbardziej popularny ze stosowanych środków, czyli imazalil to skąd mam pewność, że akurat Wasze cytrusy nie były pryskane czymś innym? A może zastosowano na nich kombos dodatków jak na zdjęciu poniżej.
Na pytanie „jak myć cytrusy?” ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź, bo sposób mycia owoców należałoby dopasować do substancji, które pokrywają skórkę owoców a i tak nigdy nie będziemy mieć pewności czy usuniemy wszystko.
Jeśli do zabezpieczania owoców użyte zostały substancje hydrofobowe (jak np. woski i tłuszcze) to nie ma szans, aby kąpiel we wrzątku pomogła je usunąć. Wówczas lepiej pozostawić owoce w misce z roztworem sody oczyszczonej (np. 2 łyżki sody na litr wody). A czy pomoże szorowanie szczoteczką? Cytrusom nie bardzo. Jeśli przyjrzycie się ich skórce zauważycie, że jest porowata i wszystkie te substancje, którymi owoc był pokrywany wnikają też w pory. Szorowanie szczotką nie pomoże ich stamtąd wydobyć, a co najwyżej może spowodować, że jeszcze więcej substancji w te pory wniknie.
W jednym z artykułów, które czytałam naukowcy przeprowadzali testy na pomarańczach pryskanych imazalilem, czyli substancją, którą najczęściej możecie znaleźć na etykietach. Stwierdzili, że bardzo mała ilość substancji może wnikać przez skórkę do owocu oraz testowali kilka sposobów mycia. Najskuteczniejsza okazała się myjka ultradźwiękowa, ale na owocu w dalszym ciągu pozostała prawie połowa początkowej ilości imazalilu!
CZY TE FUNGICYDY I WOSKI NAM SZKODZĄ?
Pewnie słyszeliście już kiedyś znaną wypowiedź Paracelsusa „ Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę „.
WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) podaje, że dopuszczalne dzienne spożycie imazalilu to 0,05 mg/kg masy ciała. Oznacza to, że osoba ważąca 50 kg może zjadać dziennie 2,5 mg imazalilu bez znacznych negatywnych skutków dla zdrowia.
Przekroczenie tej dopuszczalnej dziennej dawki jest bardzo mało prawdopodobne, ale czy to oznacza, że w takim razie możemy bez obaw jeść skórkę cytrusów? NIE!
Imazalil zaliczany jest do grupy substancji w przypadku których podejrzewa się, że powodują raka. Określany jest jako substancja toksyczna po połknięciu, a badania na zwierzętach pokazują, że może uszkadzać układ nerwowy i działać szkodliwie na płodność. Dla środowiska też nie jest dobry. W kartach charakterystyk można znaleźć informacje o tym, że działa szkodliwie na organizmy wodne oraz że jest „Szkodliwy dla wody pitnej nawet przy przedostaniu się minimalnych ilości do podłoża”.
Ja odradzam Wam spożywanie chociażby najmniejszych jego ilości. Szczególnie unikać powinny ich kobiety w ciąży oraz małe dzieci. Organizmy najmłodszych nie są tak dostosowane jak nas dorosłych, dlatego nawet najmniejsza ilość może mieć wpływ na ich zdrowie. Unikajcie więc dawania dzieciom do rączek bananów w skórkach lub oraz myjcie ich rączki po obieraniu mandarynek.
CZY CYTRUSY I BANANY MOŻNA WRZUCAĆ DO KOMPOSTOWNIKA
To pytanie męczyło mnie od bardzo dawna. Przede wszystkim banany uznawane są za świetny nawóz, gdyż ich skórki zawierają duże ilości potasu i fosforu. Widziałam mnóstwo przepisów na to jak w domu w słoiku przygotować taki „naturalny nawóz do roślin”, ale czy on rzeczywiście jest taki naturalny skoro zawiera pestycydy?
I tu ponownie, aby odpowiedzieć na pytanie czy skórki cytrusów i bananów nadają się do kompostownika trzeba by było zastanowić się jakie dokładnie substancje je pokrywają oraz jak te substancje mogą zachować się w kompostowniku. Jedne mogą się kumulować, inne rozłożą się do substancji bezpiecznych, inne do niebezpiecznych. Taka sytuacja była z popularnym kiedyś DDT (środek owadobójczy stosowany masowo w XX wieku, obecnie zakazany), który właśnie w glebie rozkładał się do dużo gorszego DDE.
Przypuszczam, że nikt z Was nie ma zamiaru przy każdym wyrzucaniu skórek zastanawiać się czy ta konkretna substancja się nada czy też nie, prawda?
Dlatego ja sugerowałabym, abyście nie używali ich do nawozów i domowych kompostowników. Podobną radę usłyszałam kiedy pytałam warszawskich specjalistów od segregacji śmieci. Niektóre z tych substancji podobno mogą zabijać dżdżownice i hamować procesy zachodzące naturalnie w kompostowniku. Jednak można je wyrzucać do odpadów zielonych ponieważ tam sposób przetwarzania jest inny niż w domowych kompostownikach.
CZY CYTRUSY I BANANY BIO BĘDĄ LEPSZYM WYBOREM?
TAK. Oczywiście owoce pochodzące z bio upraw nie są całkowicie pozbawione dodatkowych substancji chemicznych, ale są to zazwyczaj substancje dla nas bezpieczniejsze, a uprawy są kontrolowane. Dlatego lubicie pić herbatę, w której pływa plasterek cytryny ze skórką, robicie wypieki, do których potrzebujecie skórki cytrusów lub chcecie dać banana dziecku do rączki razem ze skórką wybierajcie właśnie takie owoce. W supermarketach coraz częściej można je znaleźć w atrakcyjnych cenach. Czasami nawet zdarza się, że kosztują mniej niż te z upraw tradycyjnych. Ale pamiętajcie, że takie owoce też trzeba umyć. Mycie usuwa różne bakterie i zanieczyszczenia, które owoc zbierał w trakcie wzrostu czy transportu.
PODSUMOWUJĄC
wyparzanie, moczenie w sodzie czy szorowanie nie usunie szkodliwych substancji
owoce trzeba myć nawet jeśli wyrzucamy całą skórkę
po obieraniu należy umyć ręce
do napojów oraz deserów najlepiej jest wybierać cytrusy ekologiczne, ale i tak trzeba je dokładnie umyć
nie należy wrzucać skórek cytrusów i bananów do domowych kompostowników lub robić z nich nawozów
skórki cytrusów i bananów można wyrzucać do odpadów organicznych
Mam na strychu karton pełen torebek na prezenty. Nigdy ich nie wyrzucam, bo są w dobrym stanie i wiem, że kiedyś będę mogła dać je kolejnej osobie, ale przez lata dostawałam ich jakoś więcej niż oddawałam. Torebek jeszcze przybyło kiedy na świecie pojawił się Jaś, …
Uwielbiam dostawać ręcznie robione prezenty. Jak dla mnie to że ktoś poświęcił swój czas i zrobił coś specjalnie dla mnie to najwspanialszy podarunek. Sama też lubię takie prezenty robić, a czasami ich planowanie zaczynam nawet kilka miesięcy przed świętami. Pomysłów na takie prezenty jest całe …
Idea zero waste staje się coraz bardziej popularna, a głównymi jej elementami są wielorazowe torby i woreczki na zakupy. To właśnie od nich większość osób zaczyna swoją przygodę z dbaniem o środowisko i zdrowie. Ale czy rezygnowanie z foliówek i zastępowanie ich wielorazówkami jest dobrym pomysłem? Z raportu duńskiego ministerstwa środowiska wynika, że bawełniane siatki na zakupy w rzeczywistości są mniej ekologiczne niż plastikowe reklamówki.
Wiele osób pewnie przed chwilą otworzyło szeroko oczy ze zdziwienia. Jak to możliwe? Zaraz Wam wszystko wyjaśnię, ale po kolei.
Krótkie życie foliówki
Według WWF torbę foliową używamy średnio 12 minut, czyli tyle ile trwa nasza droga ze sklepu do domu. Niektóre źródła podają, że rocznie przeciętny Polak zużywa ich aż 490 sztuk. Dla porównania przeciętny Duńczyk 4 sztuki. Każda taka torebka rozkłada się później 100-450 lat. Oznacza to, że żadna z używanych przez nas torebek jeszcze się nie rozłożyła!!! A nawet jak się już rozłożą to zostanie po nich mikro- i nanoplastik, które będą wracać do kolejnych pokoleń w wodzie pitnej i żywności. Co więcej, wiele takich toreb trafia do wód, gdzie zjadają je zwierzęta, a to wielokrotnie prowadzi do ich śmierci. Bardzo dobrym przykładem jest martwy wieloryb znaleziony u wybrzeży Filipin w marcu tego roku. Jak podawały media (link), biedne zwierze miało w brzuchu 40 kg plastiku!!! Wiem, że niektórzy uważają, że oceaniczne zwierzęta to nie nasz problem, bo większość śmieci w oceanach pochodzi z Azji, ale to nie prawda. Problem jest globalny. Problem jest masowa produkcja plastiku i działania każdej, nawet malutkiej jednostki mają tu znaczenie. Tylko czym te foliówki zastąpić, żeby to miało sens?
Torby bawełniane
Według raportu Duńczyków takiej torby trzeba by było użyć kilka tysięcy razy, aby były to bardziej ekologiczne od foliówek. Dlaczego tak dużo? Chodzi głównie o produkcję bawełny, w trakcie której zużywane są ogromne ilości wody oraz substancje chemiczne stosowane w trakcie upraw. Pod względem zużycia wody jeszcze gorzej wypadają torby z bawełny ekologicznej. Co więcej torby bawełniane są cięższe i zajmują więcej miejsca niż foliówki, dlatego do ich transportu potrzebne są większe ilości paliwa.
Jednakże dużym plusem dla bawełny jest to, że rozkłada się ona dużo szybciej niż plastik nie powodując tym samym zanieczyszczenia środowiska, śmierci zwierząt i nie wpływając na zdrowie ludzi.
Torby biodegradowalne
Dobrą alternatywą dla torebek plastikowych miały być torby biodegradowalne, które pojawiły się zamiast zwykłych foliówek w supermarketach. Niestety okazuje się, że takie torby to zazwyczaj tworzywa sztuczne z dodatkami, które mają przyspieszyć ich rozpadanie. No właśnie, rozpadanie, a nie rozkładanie. Torebki te rozpadają się na mniejsze kawałki, które wciąż zanieczyszczają środowisko i mogą wyrządzić krzywdę różnym organizmom. Oczywiście od czasu powstały już różne ich rodzaje różniące się składem. Jedne będą trochę lepsze, inne gorsze, ale zwykły konsument nie będzie w stanie tego odróżnić i nie będzie wiedział jaką torbę wybiera.
Co wybierać?
Myślę, że każdy powinien podjąć wybór zgodnie z własnym sumieniem, bo chyba nie ma jedynego właściwego. Jedni patrzą na zużycie wody, inni czas i sposób rozkładu, a jeszcze inni wybierają produkty z recyklingu dając im drugie życie. Ja stawiam na kupowanie toreb wielorazowych, dobrej jakości i używanie ich ile to tylko możliwe. Dla mnie właśnie to rozwiązanie jest najlepsze. Jestem przeciwna torbom foliowym, bo moim zdaniem śmieci, które produkujemy są obecnie poważnym problemem i powinniśmy je ograniczać za wszelką cenę.
A poniżej przedstawię, Wam moją recenzję trzech różnych wielorazowych woreczków.
____________________________________________
torbacze.com
Kiedy pierwszy raz poleciłam Wam te woreczki na Instagramie dostałam kilka wiadomości o treści „oni nie szyją w Polsce, tylko sprowadzają z Chin”. To wydało mi się dziwne, bo w ich sklepie jest informacja, że woreczki szyte są w Polsce. Napisałam do producenta i dowiedziałam się, że pierwsze sprzedawane przez nich woreczki faktycznie były produkowane w Chinach, ale obecnie sprowadzają materiał i szyją w Polsce. Co więcej, zostałam zapewniona, że sprowadzając swoje materiały dbają o kwestie etyczne i ekologiczne. Korzystają z usług sprawdzonych fabryk i ograniczają pakowanie. Paczki, które wysyłają również są pakowane bez zbędnego plastiku, a kartony zaklejane taśmą papierową.
Same woreczki są na prawdę bardzo ładne. Chyba najładniejsze ze wszystkich, które posiadam. Oczywiście nie wygląd jest tu najważniejszy, a wytrzymałość, a patrząc na grubość siatki i jakość szycia wydaje mi się, że posłużą bardzo długo.
To właśnie dlatego zdecydowaliśmy się umieścić właśnie te woreczki w ofercie sklep.mamachemik.pl
______________________________________________
Woreczki z Kauflandu – nie polecam
Trochę żałuję, że je kupiłam. Skusiła mnie niska cena (2,99 zł za 2 sztuki), chęć przetestowania ich dla Was i dowiedzenia się z jakiego materiału są wykonane (trzeba było je rozpakować, aby sprawdzić materiał). Okazało się, że to PET, czyli to samo tworzywo sztuczne, z którego robione są butelki. Być może robi się je z materiału z recyklingu takich właśnie butelek. Same woreczki to cieniutka siateczka, która u mnie podarła się przy drugim użyciu. Za pierwszym razem kupiłam pieczarki, a za drugim zbieraliśmy z synkiem kasztany, ale niestety woreczek rozpadł się w rękach. Takich produktów niestety nie warto kupować. Ja zaszyję swój woreczek i będę starała się mimo wszystko wykorzystać go maksymalnie, ale jeśli planujecie kupić woreczki – tych nie polecam, wybierzcie coś trwalszego.
______________
pomyslowamama.pl
Te woreczki wytwarzane są z poliestru, czyli tworzywa sztucznego. Ich pranie, tak jak pranie odzieży poliestrowej powoduje uwalnianie do środowiska mikro- i nano-plastiku, dlatego lepiej ich nie prać lub ograniczyć pranie do minimum. Jednak co czyni woreczki od PomysłowejMamy wyjątkowymi to fakt, że jak możemy przeczytać na stronie wykonane są z „końcówek serii i spadów zakładów produkcji dziewiarskiej. Szyte przez fantastyczne, wesołe łódzkie krawcowe, z materiałów produkowanych w Polsce.”
Te końcówki serii i odpady prawdopodobnie wylądowałyby na śmietniku, a tak dostają drugie życie. To tak jak woreczki szyte ze starych firanek, tylko na plus dałabym grubość materiału i jakość szycia, bo widać, że nie są to produkty, które podrą się po kilku użyciach. Ja swoje woreczki używam już kilka miesięcy i wiem że posłużą mi jeszcze długo.
Porównanie płynów do mycia naczyń. Jeśli chcesz kupić płyn o dobrym skłądzie, który nie będzie szkodził zdrowiu oraz środowisku koniecznie sprawdź zestawienie.
Plastikowe akcesoria kuchenne stały się bardzo popularne. Są tanie, ładnie się prezentują a do tego nie rysują powłok patelni i garnków. Jednak czy zastanawialiście się kiedyś z jakiego tworzywa zrobiona jest wasza chochla lub łopatka do przewracania placków?
Kiedy zamieszkałam razem z moim obecnym mężem okazało się, że mam jedno przyzwyczajenie, które wyniosłam z domu rodzinnego, a które jego bardzo denerwowało. Chodziło o to, że gotowałam zupę z chochlą w środku. Oczywiście nie przez cały czas tylko na końcu, kiedy w trakcie przyprawiania próbowałam czy jest już ok. Chochla zawsze zostawała w garnku. Pamiętam, że w domu wkurzało to moją siostrę, bo stalowa łyżka mocno się nagrzewała i parzyła kiedy ktoś chciał jej użyć. Jednak my kupiliśmy sobie akcesoria kuchenne z czarnego tworzywa, które się nie nagrzewało. Łyżka nie parzyła, ale D. twierdził, że on nie chce jeść zupy z plastikiem. Ja wtedy jeszcze naiwnie wierzyłam, że skoro te akcesoria są dopuszczone do kontaktu z żywnością to na pewno nic szkodliwego się z nich nie wytrąca. Trochę zaczęłam się jednak niepokoić kiedy okazało się, że nasza łopatka do przewracania placków nieco się zdeformowała od wysokiej temperatury. Niestety, takich czarnych narzędzi, które kupiliśmy w Ikea używaliśmy jeszcze długo. Mieszkamy razem od 8 lat, a dopiero pół roku temu pozbyłam się ich całkowicie. No dobra, może nie całkowicie, bo zostawiłam je sobie, żeby zrobić dla Was zdjęcie 😉 ale od dawna już ich nie używamy. A poniżej przedstawię Wam kilka badań, które mnie do tego skłoniły.
AKCESORIA KUCHENNE Z CZARNEGO NYLONU
Materiał, z którego wykonana jest większość akcesoriów kuchennych w czarnym kolorze to nylon.
W latach 2004-2009 duńscy naukowcy prowadzili badania, w wyniku których stwierdzili, że dochodzi do migracji pierwszorzędowych amin aromatycznych (PAAs) z nylonowych akcesoriów kuchennych do żywności. Stężenie metylenodianiliny (MDA) w żywności było nawet ponad 2000 razy większe niż dopuszczalna ilość.
Zgodnie z rozporządzeniem UE materiały i wyroby z tworzyw sztucznych przeznaczone do kontaktu z żywnością, nie mogą uwalniać PAAs w ilości wykrywalnej metodą analityczną o granicy wykrywalności 0,01 mg/kg żywności lub płynu modelowego imitującego żywność
Inne badania prowadzone w późniejszych latach w Norwegii oraz w Polsce również dowodziły, że dochodzi do migracji niebezpiecznych substancji. Ilości te znów były kilkaset, a nawet kilka tysięcy razy większe niż dopuszczalna ilość.
Badania te spowodowały, że niektóre kraje zakazały używania akcesoriów z czarnego nylonu. Jest to też materiał znacznie częściej kontrolowany. Większość tego typu akcesoriów wyprodukowana została w Chinach. Pomyślcie o tych wszystkich narzędziach kupowanych na alliexpress. Ich nikt na pewno nie sprawdzał. To samo tyczy się sprzętów kupowanych na bazarkach czy w sklepach typu „wszystko za 2 zł”. Być może więksi importerzy dbają o certyfikaty i atesty, ale czy wyrywkowe kontrole na pewno są w stanie wykryć niebezpieczeństwo?
Ważną rolę odgrywa tu również RASFF (ang. Rapid Alert System for Food and Feed), który służy do wymiany informacji pomiędzy organami kontroli w Europie. Dzięki niemu możemy dowiedzieć się, że jakiś produkt np. w Niemczech nie spełnił wymagań przez co u nas też jest wycofywany. W latach 2004-2008 odnotowano 119 zgłoszeń dotyczących przekroczeń w akcesoriach kuchennych z czarnego nylonu wyprodukowanych w Chinach.
JAK NAM ZAGRAŻA MDA?
4,4`-Metylenodianilina jest substancją, która w wyniku długotrwałego narażenia u ludzi może prowadzić do uszkodzenia wątroby. W badaniach na zwierzętach stwierdzono zmiany w: wątrobie, tarczycy, nerkach i narządzie wzroku. LD50 (ang. lethal dose -dawka śmiertelna) dla szczurów po podaniu dożołądkowym wynoszą 335 ÷ 830 mg/kg masy ciała., a po naniesieniu na skórę królika – 200 mg/kg masy ciała. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem stwierdziła, że związek ten należy zaliczyć do grupy związków, które mogą powodować raka.
Więcej o wpływie plastiku na nasze zdrowie oraz sposobach jego ograniczania dowiesz się z e-booka
"Zdrowy dom bez plastiku"
Liczne badania naukowe oraz wyrywkowe kontrole wykonywane przez organizacje rządowe dowodzą, że migracja szkodliwych substancji jest faktem. Nawet jeśli nie dotyczy wszystkich produktów wytworzonych z czarnego nylonu to nie możemy być w 100% pewni, że nasza chochla czy łyżka są bezpieczne. Badania nowego produktu mogły nic nie wykazać, ale co po latach użytkowania? Kiedy nasze akcesoria myliśmy w zmywarce i zostawialiśmy w gorącej zupie. Co jeśli pojawiły się na nich zarysowania, jeśli coś się zdeformowało w wyniku działania wysokiej temperatury?
Ja już się tym nie przejmuję. Teraz używam tylko sprzętów ze stali lub drewna. Wam radzę zrobić to samo.
Zdrowy dom bez plastiku” to poradnik dla Was jeśli:
zależy Wam na zdrowiu swoim i rodziny
chcecie dowiedzieć się jakie substancje zjadamy każdego dnia korzystając z plastikowych opakowań
kochacie naszą planetę i martwią się o jej przyszłość
nie wiecie jakimi argumentami przekonać bliskich do ograniczania plastiku
chcecie wiedzieć więcej o mikroplastiku, który zjadamy i wdychamy każdego dnia
Za każdym razem kiedy oceniałam produkt do zmywarki, które był przeze mnie używane pytaliście jak bym oceniła to czego Wy aktualnie używacie. Było tego całe mnóstwo. To skłoniło mnie do napisania tego wpisu, w którym postaram się zawrzeć jak najwięcej informacji o popularnych tabletkach, kapsułkach …