BPA – czy mamy się czego bać?

BPA – czy mamy się czego bać?

“Gdyby BPA był niebezpieczny to zostałby zakazany, skoro zakazu nie ma to widocznie nie musimy się niczego bać” – taką zasadę przyjmuje wiele osób. Czy jest to rzeczywiście prawda? Czy migrująca z tworzyw sztucznych substancja jest dla nas bezpieczna? Przyjrzyjmy się jej uważniej.

CZY COŚ NAM ZAGRAŻA?

Kiedy powstawały pierwsze tworzywa sztuczne chyba nikt nie brał pod uwagę tego, że mogą one nam szkodzić. Co ciekawe, panowało przekonanie, że w pewnym sensie ratują one naszą planetę. Celuloid wynaleziono jako zamiennik kości słoniowej, obniżając w ten sposób zapotrzebowanie na ten cenny surowiec, z kolei pierwsze foliówki miały być ratunkiem dla drzew, z których robi się torby papierowe.

Bez wątpienia tworzywa sztuczne mają wiele zalet i bardzo nam pomogły, ale niestety są też dla nas dużym zagrożeniem. O czym niestety nie każdy wie.

Dziś chciałam Wam opowiedzieć o pewnej substancji, która uwalniana jest z wielu tworzyw sztucznych i która przez wiele lat była uważana za niegroźną, a nawet gdy już powstały stosowne badania wskazujące na ryzyko dla zdrowia, została ona zakazana tylko w jednym rodzaju produktów.

W kolejnych latach przekonywano, że ilości, na które jesteśmy narażeni nie są dla nas niebezpieczne, a zakaz stosowania powiększano w bardzo małym stopniu.

Jednak rok temu. W grudniu 2021 roku pojawiła się informacja, że ta substancja szkodzi nam jednak dużo bardziej niż przypuszczano i stwierdzono, że dawka, która obecnie jest uznawana za bezpieczną jest 100 000 razy za duża.

Substancją, o której mowa jest bisfenol A, w skrócie BPA. To właśnie jemu poświęcony będzie ten odcinek.

gDZIE ZNAJDUJE SIĘ BPA?

Bisfenol A jest stosowany w produkcji niektórych materiałów i wyrobów do kontaktu z żywnością. Najczęściej możemy mieć z nim kontakt, gdy pijemy wodę z butelek poliwęglanowych (w tych butelkach zazwyczaj znajduje się woda w dystrybutorach wody) lub jemy żywność z puszek. BPA jest używany do produkcji żywic epoksydowych do tworzenia powłok ochronnych i okładzin do puszek z żywnością i napojami. 

Tu muszę jednak zaznaczyć, że nie wszystkie puszki będą uwalniać BPA. W tej chwili mamy już producentów, którzy informują, że substancja ta nie jest stosowana w ich produktach.

Jednak żywność to nie jedyne źródło bisfenoli w naszym otoczeniu. Ostatnio dużą popularność zyskały żywiec epoksydowe, które również mogą zawierać bisfenole. Wykorzystywane są jako podłogi, pokrywają stoliki, ozdoby, a nawet wykorzystywane są w produkcji zabawek dla dzieci.

Bisfenoli używa się również w procesie wytwarzania wykładzin PVC.

Jeszcze do niedawna kontakt z BPA mieliśmy również w trakcie każdych zakupów, gdyż występował w termoczułym papierze, na którym drukuje się paragony.

Czasami pojawiają się głosy, żeby unikać plastiku, bo uwalnia się z niego bisfenol A, jednak to nie do końca prawda. Użycie słowa „plastik” jest tutaj dużym nadużyciem, ponieważ nie każde tworzywo sztuczne, które potocznie nazywamy plastikiem, zawiera BPA.

Jednocześnie pamiętajcie jednak też, że jeśli na opakowaniu widzimy informację „nie zawiera BPA”, to nie oznacza to, że tworzywo jest całkowicie bezpieczne. Może ono bowiem zawierać ftalany czy inne związki endokrynnie czynne, które niekorzystnie wpływają na nasze organizmy. Może również zawierać inne bisfenole, takie jak BPS czy BPF, które jak pokazują badania również nie są najlepszym dla naszego zdrowia wyborem.

Warto również wiedzieć, że bisfenol A może znajdować się w ubraniach. W dniu 12 października 2022 roku organizacja Center for Environmental
Health z Kalifornii prowadziła testy popularnych sportowych biustonoszy oraz odzieży sportowej, która wykonana była z poliestru z dodatkiem
elastanu. Badania te wykazały, że biustonosze sprzedawane przez firmy: Athleta, PINK, Asics, The North Face, Brooks, All in Motion, Nike i FILA
oraz koszulki The North Face, Brooks, Mizuno, Athleta, New Balance i Reebok zawierały BPA w ilościach przekraczających limit uznawany w Kalifornii za bezpieczny w przypadku przenikania przez skórę, czyli 3 μg dziennie.

Czy Bisfenol A nam szkodzi?

Bisfenol A jest zaliczany do grupy ksenoestrogenów. Oznacza to, że swoją budową przypomina hormon estrogen. Kiedy dostaje się do naszego organizmu, zaburza jego prawidłową pracę. BPA odgrywa dużą rolę w coraz częściej występujących problemach hormonalnych społeczeństwa, takich jak zaburzenia płodności u kobiet i mężczyzn, przedwczesne dojrzewanie, a nawet nowotwory hormonozależne, takie jak rak piersi czy rak prostaty.

Co więcej, związek ten wykryto w krwi pępowinowej, a badania pokazują, że niekorzystnie wpływa również na płód.

Powinny na niego uważać nie tylko kobiety w ciąży, ale także te karmiące piersią, gdyż substancja wykryta została również w mleku matki.

To czemu BPA nie jest zakazany?

Wspomniałam wcześniej, że początkowo zakazano go w jednym produkcie. Tym produktem były butelki dla dzieci, które kiedyś często wykonywano z poliwęglanu. Jednak uznano, że BPA z butelek migruje do mleka, które dzieci dostawały w tych butelkach i są to ilości, dla nich zbyt wysokie. Dlatego od 2011 roku na terenie UE obowiązuje zakaz sprzedaży zawierających go butelek dla dzieci.

Wykorzystanie BPA w materiałach mających kontakt z żywnością jest na terenie Unii Europejskiej dozwolone. Ustalono jednak maksymalną ilość, która może zostać uwolniona z danego materiału.

Warto jednak wiedzieć, że Francja, postanowiła pójść o krok dalej. Na jej terenie zakazano stosowania BPA we wszystkich opakowaniach spożywczych, pojemnikach na żywność oraz przyborach kuchennych.

To dowód na to, że zmiany można wprowadzać wcześniej. Nasz kraj też nie musi czekać na ostateczne decyzje i rozporządzenia z UE. Tym bardziej, że często trwa to latami, bo nawet gdy już powstanie takie rozporządzenie to mamy jeszcze okres przejściowy.

Tak było też w przypadku paragonów. W Rozporządzeniu Komisji 2016/2235 z 12 grudnia 2016 roku możemy przeczytać, że Francja 6 maja 2014 roku zainicjowała proces wprowadzania ograniczeń w stosowaniu BPA w papierach termoczułych. Przedstawiono dokumentację wskazującą na ryzyko dla kasjerów oraz konsumentów wynikające z narażenia na bisfenol A w trakcie posługiwania się paragonami.

Jednak dopiero od stycznia 2020 roku BPA nie może być stosowany w papierze termoczułym w ilościach większych niż 0,02% masowo.

Czyli możecie zauważyć, że od zgłoszenia przez Francję problemu do faktycznego wejścia w życie zakazu minęło prawie 5 lat i 8 miesięcy.

Musimy pamiętać, że zazwyczaj jest też druga strona, czyli firmy, które na konkretnych substancjach zarabiają i nie chcą, aby takie zakazy były wprowadzane.

W 2016 roku Komisja Europejska przyjęła rozporządzenie, zgodnie z którym bisfenol A został sklasyfikowany jako substancja oddziałująca szkodliwie na rozrodczość. Następnie dokumentacją dotyczącą BPA zajęła się Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA). Jednak szybko powstało odwołanie stworzone przez Stowarzyszenie PlasticEurope, które reprezentuje interesy unijnych producentów i importerów tworzyw sztucznych, kwestionujące decyzję ECHA. Ostatecznie odwołanie zostało odrzucone, ale chciałam Wam tym przykładem pokazać, że organy zakazujące muszą mieć porządne dowody dotyczące szkodliwości, aby jakieś substancje zostały zakazane.

i co dalej z bisfenolem?

Ciekawi mnie czy kolejne zmiany związane z bisfenolem A też będą wprowadzane tak polowoli.

I niestety obawiam się, że tak właśnie będzie.

Kiedy to piszę jest 10 marca. Trochę ponad rok temu, bo 15 grudnia 2022 roku Europejski Urząd ds. Żywienia i Żywności opublikował informację, że dokonali ponownej oceny ryzyka związanego z bisfenolem A w żywności i proponuje znaczne obniżenie wartości tolerowanego dziennego spożycia (ang. Tolerable Daily Intake, TDI).

W ocenie ryzyka BPA z 2015 roku ustalone zostało TDI na poziomie 4 µg/kg masy ciała dziennie. Natomiast obecnie sugerowane jest obniżenie TDI do 0,04 ng/kg masy ciała dziennie. Wartość ta będzie więc 100 000 razy niższa niż dotychczasowa. Jednocześnie warto wiedzieć, że EFSA wcześniej informowała, że nasze narażenie na BPA z diety jest trzy do pięciu razy niższe niż wówczas uznawana wartość TDI 4 µg/kg masy ciała dziennie. Oznacza to, że jeżeli wartość TDI zostanie zmieniona nasze szacowane narażenie na BPA jest dużo większe niż wartość uznawana za bezpieczną.

Niestety, aby doszło do wprowadzenia takich zmian potrzebujemy czasu. Organizacje jak EFSA oceniają jakie jest ryzyko stosowania różnych substancji, ale musimy pamiętać, że po drugiej stronie są jeszcze firmy, które produkują lub wykorzystują te substancje. Oni często będą się sprzeciwiać i podważać tego typu oceny oraz badania naukowców. Jednocześnie, nawet jak rozporządzenie wejdzie już w życie to mamy okres przejściowy, w którym producenci muszą się dostosować do nowych przepisów.

Często wygląda to tak, że produkty zawierające te niepożądane substancje są przeceniane i sprzedaje się ich jeszcze więcej, tak aby wyczyścić magazyny.

Dlatego ja będę utrzymywać swoją opinię, że warto być świadomym konsumentem, który ma wiedzę i unika tych niebezpiecznych substancji również wtedy kiedy są one dozwolone.

Więcej o tworzywach sztucznych i ich wpływie na nasze zdrowie dowiecie się z e-booka “Zdrowy dom bez plastiku”.

źródła



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *