TV-BZDURY: Płyn do mycia naczyń

TV-BZDURY: Płyn do mycia naczyń

Czy wiecie, że zjadamy składniki płynów do mycia naczyń, które nie zostały dokładnie wypłukane z naczyń? Dodatkowo wiele popularnych produktów działa szkodliwie na organizmy wodne, a przecież wylewamy ich całe mnóstwo do ścieków, więc przyczyniamy się do niszczenia środowiska.

Jakiś czas temu robiłam na Instagramie ankietę, w której pytałam kto zakłada rękawice ochronne do zmywania naczyń. W ankiecie wzięło udział 667 osób, ale niestety tylko 115 potwierdziło, że używa rękawic.

Obecnie w większości domów są zmywarki, to wygodniejsze i bardziej ekonomiczne. Sama nie znoszę zmywać naczyń, więc zmywarka jest dla mnie wybawieniem, ale niestety nie wszystko można w niej umyć. Drewniane akcesoria, deski do krojenia, czasami pojedyncze rzeczy, które są potrzebne na już. Zmycie ich zajmuje chwilę, dlatego wiele osób rezygnuje z zakładania rękawic.

Niestety w wielu przypadkach może się to okazać bardzo niezdrowe, gdyż substancje zawarte w niektórych płynach do zmywania mogą powodować uszkodzenia skóry, a nawet przenikać przez skórę i dostawać się do naszego organizmu.

Jeżeli czytacie uważnie etykiety używanych produktów to pewnie zauważyliście znaki ostrzegawcze na opakowaniu waszego środka myjącego oraz informację o konieczności używania rękawic.

Jednak zakładając, że będziemy zakładać rękawice ochronne do każdego zmywania, nawet jednej pojedynczej łyżeczki, czy będziemy zabezpieczeni przed szkodliwym działaniem naszego płynu? NIE

Naczynia dokładnie opłukujemy, ale czy jesteśmy w 100% pewni, że całość szkodliwego płynu została z nich usunięta? Może resztki płynu nie przejdą do kotleta, którego położymy na talerzu, ale pomyślcie o gorącej herbatce. Pozostałość płynu do zmywania naczyń, która pozostała na ściankach kubka zapewne bardzo łatwo rozpuści się we wrzątku.

Co pływa w herbacie?

Obecnie prawo nie wymaga podawania dokładnego składu płynu do zmywania naczyń na opakowaniu. Zgodnie z Rozporządzenie (WE) NR 648/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 r w sprawie detergentów  na opakowaniu muszą być umieszczone tylko niektóre składniki.

Więc jakie składniki możemy najczęściej spotkać w płynach do mycia naczyń? Nie będę Wam omawiać poszczególnych składników, bo wiem, że większość osób i tak ich nie zapamięta. Ich nazwy są skomplikowane i dla osób niezwiązanych z chemią pewnie w większości niezrozumiałe, a dodatkowo i tak nie byłabym w stanie wymienić wszystkich substancji, które można spotkać w płynach do mycia naczyń. Co więcej to czy substancja jest niezdrowa zależy przede wszystkim od jej ilości i czasami można przymknąć oko jeśli jakaś substancja jest na ostatnim miejscu w składzie, bo to oznacza, że jest jej bardzo mało

Chciałabym jednak zwrócić Waszą uwagę na komunikaty, których producenci używają na opakowaniach. Jeśli na stosowanym przez Was płynie jest informacja:

  • Działa szkodliwie na organizmy wodne, powodując długotrwałe skutki
  • Może powodować wystąpienie reakcji alergicznej
  • Stosować rękawice ochronne/ odzież ochronną

radziłabym więcej go nie kupować.

Co polecam?

Przyznam Wam się szczerze, że jak do tej pory najtrudniej było mi zmienić właśnie płyn do mycia naczyń. Zawsze uważałam, że płyn musi się dobrze pienić i kupowałam tylko takie. Jeśli nie miałam mnóstwo piany na zmywaku czułam, że moje naczynia nie będą wystarczająco czyste. Nie myślałam o tym, że np. do niektórych płynów dodawane są substancje utrwalające pianę i że obecność piany wcale nie świadczy o dobrym umyciu.

Jednorazowo próbowałam wywaru z orzechów piorących, ale nie pasowały mi ani zapach, ani konsystencja. Wywar lał się jak woda, więc miałam wrażenie, że myję samą wodą.

Dopiero niedawno w moje ręce trafił płyn do mycia naczyń Croen Hypo.


„Minimalistyczna, hipoalergiczna i w 100% organiczna formuła do mycia naczyń z komponentów pochodzenia roślinnego. Bez środków spieniających i zagęszczających. Naturalnie gęsta. Ekologiczna.
Doskonale usuwa zabrudzenia i nie wysusza skóry.

Nie posiada własności drażniących i uczulających przy badaniach kontaktowych.”


Producent na swojej stronie informuje również, że jego produkty nie zawierają składników:

  • mogących działać szkodliwie lub toksycznie na skórę oraz mogących wywoływać reakcje alergiczne skóry
  • mogących powodować objawy alergii lub astmy w wyniku wdychania lub powodować podrażnienia dróg oddechowych
  • mogących działać szkodliwie na płodność lub na dziecko w łonie matki
  • mających działanie toksyczne, bardzo toksyczne lub wywołujących długotrwałe skutki na środowisko lub zdrowie publiczne

Dodatkowo, produkty te:

  • nie są testowane na zwierzętach
  • nie zawierają składników pochodzenia odzwierzęcego
  • nie zawierają składników pochodzenia roślinnego z upraw GMO

A co ja o nim sądzę? Ma dobrą konsystencję, jednakże początkowo nie przypadł mi do gustu, gdyż nie pienił się tak jak najbardziej popularne płyny do mycia naczyń. Wiedziałam jednak, że pienienie nie jest tu warunkiem koniecznym i to nie ono decyduje o dobrze domytych naczyniach. Wiedziałam, że muszę nauczyć się zmywać bez tej wielkiej piany. I udało się. Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Wiem, że mój nowy płyn dobrze działa, a przy okazji mogę spać spokojnie nie martwiąc się, że ja i moja rodzina zjadamy z naczyń niezdrowe pozostałości z używanego płynu. Co więcej nie powodujemy niszczenia środowiska, a to przecież też odbija się na naszym zdrowiu.

Test skuteczności

Postanowiłam pobawić się trochę w AdBustera i porównać działanie płynów Fairy i CroenHypo.

W pierwszym teście po dodaniu kropli płynu Fairy nic się nie zadziało, zaś płyn Croen Hypo spowodował rozstunięcie plamy tłuszczu, jednak po chwili plama wróciła do pierwotnego kształtu. Myślę, że zwycięzcą został ten drugi, bo przynajmniej na chwilę coś zadziałało.

Drugi test polegał na umyciu dwóch tak samo zabrudzonych talerzy. Tak samo jak w teście AdBustera oba naczynia oceniam na dobrze umyte.

 Podsumowanie

Płyn do mycia naczyń CroenHypo to koszt około 25zł za opakowanie 750 mL. Dużo? W porównaniu do tradycyjnych płynów to sporo, ale czy nie warto zapłacić trochę więcej i mieć pewność, że nie szkodzimy swojemu zdrowiu i nie niszczymy środowiska?

 

Polub i udostępnij:
error


2 thoughts on “TV-BZDURY: Płyn do mycia naczyń”

  • A co sądzisz o produktach do zmywania Klar (ostatnio polecałaś ich żel do prania) i Yope – maja bardzo bogatą ofertę i przystępniejsze ceny. Dopiero wchodzę na drogę ekologicznej chemii domowej, okazuje się, że jest sporo marek z taką ofertą ale nie chciałabym dać się nabić w butelkę ulegając marketingowi lub teorii, że im droższy produkt tym bardziej eko bo ekologia musi kosztować.

    • Jeżeli chodzi o skład to polecam produkty Klar. Nie mają w składzie substancji, które mogą działać na nas szkodliwe, a dodatkowo w procesie produkcyjnym dbają o środowisko. Oby więcej takich firm! Jeżeli chodzi o skuteczność to z klar używałam do tej pory: żelu do prania, żelu do toalet i płynu do czyszczenia łazienek i te produkty mogę polecić. O płynie do zmywania się nie wypowiem, bo nie używałam. O Yope słyszałam, ale też nie miałam okazji przetestować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


error

Podoba Ci sie mój blog?Udostępnij go i polub