Pasta do zębów dla niemowlaka

Kiedy mojemu synkowi wyszły pierwsze ząbki pobiegłam do drogerii po pastę i szczoteczkę. Trochę się spieszyłam, a że była tylko jedna jedyna pasta, która według informacji na opakowaniu nadawała się dla niemowlaków, wrzuciłam ją do koszyka i poszłam do kasy. Na szczęście w domu przed pierwszym użyciem przeczytałam skład i niestety po raz kolejny się zawiodłam.

Zawsze wydawało mi się, że produkty dla dzieci, a zwłaszcza niemowlaków są wysokiej jakości, że w składzie znajdziemy tylko składniki, które na pewno im nie zaszkodzą, że wszystko jest super ekstra. Niestety znów okazuje się, że my rodzice musimy wszystko dokładnie sprawdzić przed użyciem, bo nasze dziecko dla producentów jest tylko kolejnym konsumentem, na którym mogą zarobić.

Gdy czytamy etykiety na produktach spożywczych ich skład w większości jest dla nas zrozumiały, więc łatwiej jest ustrzec się groźnych substancji. Z kosmetykami i środkami higieny osobistej już niestety nie jest tak łatwo. Przeciętny Kowalski ze składu pasty do zębów nie zrozumie prawie nic. Z pomocą przychodzi oczywiście wujek google, ale komu by się chciało siedzieć i analizować wszystkie składniki kosmetyków? Dlatego dziś przygotowałam dla Was małą ściągawkę, z której dowiecie się jakich składników unikać.


Jakich składników unikać wybierając pierwszą pastę dla dziecka?

Fluor = Sodium Fluoride/ Stannous Fluoride/ Olaflur / Fluorinol 

(fluorek sodu/ fluorek cyny/ aminofluorek I generacji / aminofluorek II generacji)

Długo można dyskutować nad tym czy fluor jest nam potrzebny w pastach do zębów. Jest to na pewno substancja kontrowersyjna, dlatego warto, aby świadomie podejmować decyzję o jego użyciu, po wcześniejszym zapoznaniu się z informacjami zarówno za jak i przeciw. Ja osobiście podjęłam decyzję, że nie chcę, aby był obecny w pierwszej paście mojego dziecka, a wynika to przede wszystkim z faktu, że tak małe dziecko większość pasty niestety zjada, bo nie potrafi jej wypluć.

Laurylosiarczan sodu = Sodium Lauryl Sulfate (SLS)

Laurylosiarczan sodu jest środkiem powierzchniowo czynnym. To dzięki tego rodzaju substancjom kosmetyki się pienią, ale czy pasta do zębów musi się pienić? Nie! To nie piana sprawi, że zęby będą dokładnie umyte. SLS podrażnia błonę śluzową jamy ustnej. SLSów unikajcie również w innych kosmetykach dla dzieci, bo naruszają strukturę lipidową  skóry.

Parabeny 

Jeżeli interesowaliście się chociaż trochę składami kosmetyków, zapewne znacie złą renomę parabenów. Niektóre z nich mają działanie estrogenne. Czytałam kiedyś artykuł, w którym parabeny były bardzo bronione. Autor uważał, że to jedne z najlepiej przebadanych składników kosmetyków. Może i są dobrze przebadane, ale w tych badaniach wielokrotnie są udowadniane możliwe złe skutki. Oczywiście też nie możemy wrzucać wszystkich parabenów do jednego koszyka, bo są lepsze i gorsze, ale przecież większość konsumentów nie zna się na tym i nie czyta najświeższych wyników badań, wybierając kosmetyki. Dlatego moim zdaniem są to produkty, na które trzeba uważać, a już na pewno unikać ich w paście do zębów dla niemowląt.

PEG i PPG

Do ich produkcji zazwyczaj używany jest Ethylenoxid, który powiązywany jest z działaniem rakotwórczym, a że czystość produktu końcowego raczej nie jest 100%, substancji tego typu znów lepiej nie podawać niemowlakom.

Barwniki = CI**** 

Barwniki w INCI oznaczane są jako CI (color index)+odpowiedni numer. Oczywiście dodawane są, aby zaspokoić potrzebę konsumenta jaką jest ładny wygląd, ale są to substancje sztuczne, które mimo, że zostały dopuszczone do użycia bardzo częstomają negatywne działania.

Triclosan

Triclosan to substancja bakteriobójcza i przeciwgrzybiczna. W połączeniu z wodą chlorowaną, która jest w sieciach wodociągowych, tworzy chloroform – substancję, którą podejrzewa się o właściwości rakotwórcze. Prowadzone było wiele badań, które dowodzą, ze substancja ta działa niekorzystnie na ludzki organizm oraz przenika do mleka matki.

Karagen = Carrageenan/ Chondrus Crispus

Według badań prowadzonych przez EWG (Environmental Working Group)  i WHO (World Health Organization),  na zwierzętach laboratoryjnych stwierdzono, że spożywanie tej substancji mogło powodować zapalenie przewodu pokarmowego i raka wątroby oraz może wpływać na układ odpornościowy. Pasty do zębów z tym składnikiem nie można, więc połykać, dlatego najlepiej jest unikać go zarówno w pastach dla dzieci jak i dorosłych.

Aromaty, słodziki = Parfum/Fragrance/Aroma i 

Dodawane są, aby zachęcić dzieci do mycia zębów, jednak są to zazwyczaj sztuczne substancje, które dodatkowo powodują, że dziecko chętnie będzie pastę zjadało, co nie jest zdrowe. Lepiej wybierać pasty bez dodatku słodzików i aromatów dzięki czemu łatwiej będzie nauczyć malucha wypluwania.

Fenoksyetanol = Phenoxyethanol

Składnik wielu kosmetyków dla dzieci, gdzie pełni funkcję konserwantu. Miał zastąpić szkodliwe parabeny, a tymczasem sam najlepszy również nie jest. Całkowicie zakazany w Japoni. Francuska Agencja Bezpieczeństwa Lekarstw i Produktów Higieny (ANSM) zaleca całkowite wycofanie skłdnika z produktów dla dzieci poniżej 3 roku, życia z czym nie zgadza się Europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) uznając substancję za bezpieczną w stężeniu mniejszym niż 1%.


Podsumowanie

Jeżeli dziecko nie potrafi samo wypluć pasty po umyciu zębów musimy zadbać o to, aby to co połyka mu nie zaszkodziło.

Jednakże, niezależnie od tego jaką pastę wybierzecie pamiętajcie, że nie trzeba jej stosować w ilościach, które zwykle pokazywane są na reklamach. Wystarczy odrobina. Na opakowaniu często jest podana ilość i np. u mnie jest to wielkość ziarenka grochu.

Polub i udostępnij:
error

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Podoba Ci sie mój blog?Udostępnij go i polub