Czy woreczki wielorazowe są ekologiczne?

Czy woreczki wielorazowe są ekologiczne?

Idea zero waste staje się coraz bardziej popularna, a głównymi jej elementami są wielorazowe torby i woreczki na zakupy. To właśnie od nich większość osób zaczyna swoją przygodę z dbaniem o środowisko i zdrowie. Ale czy rezygnowanie z foliówek i zastępowanie ich wielorazówkami jest dobrym pomysłem? Z raportu duńskiego ministerstwa środowiska wynika, że bawełniane siatki na zakupy w rzeczywistości są mniej ekologiczne niż plastikowe reklamówki.

Wiele osób pewnie przed chwilą otworzyło szeroko oczy ze zdziwienia. Jak to możliwe? Zaraz Wam wszystko wyjaśnię, ale po kolei.

Krótkie życie foliówki

Według WWF torbę foliową używamy średnio 12 minut, czyli tyle ile trwa nasza droga ze sklepu do domu. Niektóre źródła podają, że rocznie przeciętny Polak zużywa ich aż 490 sztuk. Dla porównania przeciętny Duńczyk 4 sztuki. Każda taka torebka rozkłada się później 100-450 lat. Oznacza to, że żadna z używanych przez nas torebek jeszcze się nie rozłożyła!!! A nawet jak się już rozłożą to zostanie po nich mikro- i nanoplastik, które będą wracać do kolejnych pokoleń w wodzie pitnej i żywności. Co więcej, wiele takich toreb trafia do wód, gdzie zjadają je zwierzęta, a to wielokrotnie prowadzi do ich śmierci. Bardzo dobrym przykładem jest martwy wieloryb znaleziony u wybrzeży Filipin w marcu tego roku. Jak podawały media (link), biedne zwierze miało w brzuchu 40 kg plastiku!!! Wiem, że niektórzy uważają, że oceaniczne zwierzęta to nie nasz problem, bo większość śmieci w oceanach pochodzi z Azji, ale to nie prawda. Problem jest globalny. Problem jest masowa produkcja plastiku i działania każdej, nawet malutkiej jednostki mają tu znaczenie. Tylko czym te foliówki zastąpić, żeby to miało sens?

Torby bawełniane

Według raportu Duńczyków takiej torby trzeba by było użyć kilka tysięcy razy, aby były to bardziej ekologiczne od foliówek. Dlaczego tak dużo? Chodzi głównie o produkcję bawełny, w trakcie której zużywane są ogromne ilości wody oraz substancje chemiczne stosowane w trakcie upraw. Pod względem zużycia wody jeszcze gorzej wypadają torby z bawełny ekologicznej. Co więcej torby bawełniane są cięższe i zajmują więcej miejsca niż foliówki, dlatego do ich transportu potrzebne są większe ilości paliwa.

Jednakże dużym plusem dla bawełny jest to, że rozkłada się ona dużo szybciej niż plastik nie powodując tym samym zanieczyszczenia środowiska, śmierci zwierząt i nie wpływając na zdrowie ludzi.

Torby biodegradowalne

Dobrą alternatywą dla torebek plastikowych miały być torby biodegradowalne, które pojawiły się zamiast zwykłych foliówek w supermarketach. Niestety okazuje się, że takie torby to zazwyczaj tworzywa sztuczne z dodatkami, które mają przyspieszyć ich rozpadanie. No właśnie, rozpadanie, a nie rozkładanie. Torebki te rozpadają się na mniejsze kawałki, które wciąż zanieczyszczają środowisko i mogą wyrządzić krzywdę różnym organizmom. Oczywiście od czasu powstały już różne ich rodzaje różniące się składem. Jedne będą trochę lepsze, inne gorsze, ale zwykły konsument nie będzie w stanie tego odróżnić i nie będzie wiedział jaką torbę wybiera.

Co wybierać?

Myślę, że każdy powinien podjąć wybór zgodnie z własnym sumieniem, bo chyba nie ma jedynego właściwego. Jedni patrzą na zużycie wody, inni czas i sposób rozkładu, a jeszcze inni wybierają produkty z recyklingu dając im drugie życie. Ja stawiam na kupowanie toreb wielorazowych, dobrej jakości i używanie ich ile to tylko możliwe. Dla mnie właśnie to rozwiązanie jest najlepsze. Jestem przeciwna torbom foliowym, bo moim zdaniem śmieci, które produkujemy są obecnie poważnym problemem i powinniśmy je ograniczać za wszelką cenę.

A poniżej przedstawię, Wam moją recenzję trzech różnych wielorazowych woreczków.

____________________________________________

torbacze.com

torbacze mamachemik.pl

Kiedy pierwszy raz poleciłam Wam te woreczki na Instagramie dostałam kilka wiadomości o treści „oni nie szyją w Polsce, tylko sprowadzają z Chin”. To wydało mi się dziwne, bo w ich sklepie jest informacja, że woreczki szyte są w Polsce. Napisałam do producenta i dowiedziałam się, że pierwsze sprzedawane przez nich woreczki faktycznie były produkowane w Chinach, ale obecnie sprowadzają materiał i szyją w Polsce. Co więcej, zostałam zapewniona, że sprowadzając swoje materiały dbają o kwestie etyczne i ekologiczne. Korzystają z usług sprawdzonych fabryk i ograniczają pakowanie. Paczki, które wysyłają również są pakowane bez zbędnego plastiku, a kartony zaklejane taśmą papierową.

Same woreczki są na prawdę bardzo ładne. Chyba najładniejsze ze wszystkich, które posiadam. Oczywiście nie wygląd jest tu najważniejszy, a wytrzymałość, a patrząc na grubość siatki i jakość szycia wydaje mi się, że posłużą bardzo długo.

Woreczki z Kauflandu – nie polecam

woreczek pet mamachemik.pl

Trochę żałuję, że je kupiłam. Skusiła mnie niska cena (2,99 zł za 2 sztuki), chęć przetestowania ich dla Was i dowiedzenia się z jakiego materiału są wykonane (trzeba było je rozpakować, aby sprawdzić materiał). Okazało się, że to PET, czyli to samo tworzywo sztuczne, z którego robione są butelki. Być może robi się je z materiału z recyklingu takich właśnie butelek. Same woreczki to cieniutka siateczka, która u mnie podarła się przy drugim użyciu. Za pierwszym razem kupiłam pieczarki, a za drugim zbieraliśmy z synkiem kasztany, ale niestety woreczek rozpadł się w rękach. Takich produktów niestety nie warto kupować. Ja zaszyję swój woreczek i będę starała się mimo wszystko wykorzystać go maksymalnie, ale jeśli planujecie kupić woreczki – tych nie polecam, wybierzcie coś trwalszego.

pomyslowamama.pl

woreczki wielorazowe mamachemik.pl

Te woreczki wytwarzane są z poliestru, czyli tworzywa sztucznego. Ich pranie, tak jak pranie odzieży poliestrowej powoduje uwalnianie do środowiska mikro- i nano-plastiku, dlatego lepiej ich nie prać lub ograniczyć pranie do minimum. Jednak co czyni woreczki od PomysłowejMamy wyjątkowymi to fakt, że jak możemy przeczytać na stronie wykonane są z „końcówek serii i spadów zakładów produkcji dziewiarskiej. Szyte przez fantastyczne, wesołe łódzkie krawcowe, z materiałów produkowanych w Polsce.”

Te końcówki serii i odpady prawdopodobnie wylądowałyby na śmietniku, a tak dostają drugie życie. To tak jak woreczki szyte ze starych firanek, tylko na plus dałabym grubość materiału i jakość szycia, bo widać, że nie są to produkty, które podrą się po kilku użyciach. Ja swoje woreczki używam już kilka miesięcy i wiem że posłużą mi jeszcze długo.

Polub i udostępnij:
error


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


error

Podoba Ci sie mój blog?Udostępnij go i polub